Zdecydowana większość społeczeństwa w Polsce opinię o tym jak żyło się u schyłku średniowiecza wyrobiła sobie na podstawie lektury „Krzyżaków” Sienkiewicza. Zgodnie z tym epickim obrazem mieszkańcom północnych rubieży państwa polskiego zagrażał Zakon, jednak na południu, ze szczególnym uwzględnieniem Małopolski z Krakowem, żyło się błogo i bezpiecznie, a jedynym obcym rycerzem, który mógł się tam czasem pokazać był krzyżacki poseł. Jak bardzo w tej ocenie się mylimy uświadamiają nam dzieje pewnego górnośląskiego księcia, którego ambicje sięgały bardzo wysoko.

Władysław II Opolczyk, bo o nim mowa, swą błyskawiczną karierę rozpoczął na dworze Ludwika Andegaweńskiego, króla Węgier. W 1367 roku został palatynem węgierskim, co wiązało się nie tylko z wielkim prestiżem (praktycznie druga osoba w państwie), szerokimi uprawnieniami w zakresie sądownictwa, ale przede wszystkim olbrzymimi dochodami (dwie trzecie wnoszonych opłat i zasądzanych kar wpływało trafiało do jego skarbca). W 1370 roku, po śmierci Kazimierza Wielkiego, Władysław ostatecznie zapewnił Ludwikowi polski tron, za co w nagrodę otrzymał w lenno ziemię wieluńską oraz okręgi częstochowski, bolesławiecki i brzeźnicki. Dodatkowego smaczku całej sprawie dodawał fakt, że wraz z tymi ziemiami w ręce opolskiego księcia dostały się zamki i warownie, które miały strzec ziemię krakowską przed atakiem ze strony Śląska. W 1372 r. Opolczyk został namiestnikiem Rusi Halickiej. Tym razem wykazał się również zdolnościami w zarządzaniu. Lokował miasta, rozwijał handel, skutecznie starał się o ustanowienie ruskiego arcybiskupstwa, przenosił na tamtejszy grunt zachodnioeuropejskie zwyczaje. Nadał Rusi swoje barwy rodowe, dzięki czemu barwy Górnego Śląska i Ukrainy są identyczne, choć na fladze w odwrotnej kolejności. W 1378 r. Ludwik odwołał Władysława z Rusi i ustanowił go wielkorządcą Polski. Rosnącej potędze opolskiego Piasta sprzeciwiali się jednak polscy możni dlatego też król odwołał go ze stanowiska nadając w zamian w lenno ziemię dobrzyńską oraz część Kujaw. Podobnie jak większość średniowiecznych władców Władysław wszedł w konflikt z hierarchią kościelną opodatkowując ziemie biskupa płockiego. Nałożono za to na niego klątwę. Za jej zdjęcie książę zobowiązał się do ufundowania klasztoru. W 1382 r. zrealizował to przyrzeczenie sprowadzając z Węgier do Częstochowy paulinów. 2 lata później umieścił w klasztorze pochodzący z ruskiego Bełza cudowny obraz Matki Boskiej z Dzięciątkiem, co zapoczątkowało rozwój największego polskiego sanktuarium maryjnego.

Po śmierci króla, Władysław rozpoczął starania o polską koronę, jednakże z uwagi na niechęć możnowładztwa jego kandydatura przepadła. Pomimo tego, po wyborze córki Ludwika, Jadwigi, na tron polski, szlachta obrała Opolczyka na opiekuna Królestwa Polskiego. Sytuacja zmieniła się po ślubie Jadwigi z Jagiełłą. Gdy królowa wybrała się na Ruś, Władysław wydał uniwersał wzywający tamtejszą ludność do nieuznawania polskiej władzy. Jagiełło wówczas przekazał – należącą do Władysława – Bydgoszcz książętom zachodniopomorskim oraz sprzeciwił się nominacji bratanka Opolczyka na tron arcybiskupa gnieźnieńskiego. Korzystając z okazji wyjazdu Jagiełły, Władysław postanowił dokonać przewrotu pałacowego. Wraz ze swoimi ludźmi został jednak pojmany na Wawelu i zmuszony do ukorzenia się przed Jagiełłą. Na krótki czas doszło między oboma rywalami do zgody. Gdy jednak Opolczyk poszukując środków finansowych zastawił u Krzyżaków zamek w Złotoryi, Jagiełło odebrał to jako wrogi akt i wykorzystując wyjazd księcia na Węgry uderzył na jego polskie posiadłości odbierając większość ziem (z wyjątkiem ziemi dobrzyńskiej i paru zamków). Postawiony pod ścianą książę wyprawił się do Malborka, gdzie przedstawił – uzgodnioną wcześniej na węgierskim i czeskim dworze – koncepcję podziału Królestwa Polskiego na rzecz Zakonu, Czech, Węgier i Brandendurgii. Do realizacji tych planów nie doszło, ale zastawienie Krzyżakom ziemi dobrzyńskiej doprowadziło do ponownego ataku wojsk polskich. Kolejne starcie miało miejsce w roku 1396, gdy Jagiełło rzucił swoje wojska aż na teren Górnego Śląska. Zdobycie Strzelec Opolskich doprowadziło do kapitulacji bratanków Władysława pod Opolem. Ostatecznie polsko-opolskie wojny zakończył traktat pokojowy pomiędzy Jagiełłą a Zygmuntem Luksemburczykiem obejmujący również Opolczyka.

Władysław zmarł w 1401 r. Przeszedł jednak do historii Węgier (jako współtwórca sukcesów Ludwika), Ukrainy (jako autor barw narodowych) i Polski (jako fundator Jasnej Góry). A czy my, na Górnym Śląsku, odpowiednio honorujemy swego najwybitniejszego władcę w historii? Tego, który – pomimo nieporównywalnie mniejszych środków – potrafił przez parę lat trzymać w szachu całą jagiellońską potęgę? Tego, który sprawił, że na krótki czas Opole znalazło się w europejskiej pierwszej lidze, obok Krakowa, Pragi czy Malborka? Czy nie jest raczej tak, że z uwagi na jego konflikt z Jagiełłą, mylnie odbierany jako konflikt z Polską, traktuje się go jako persona non grata kart historii i skutecznie wymazuje pamięć o nim?

Facebook