Wstydliwy chrzest

W marcu Rada Górnośląska, zrzeszająca kilkanaście organizacji pozarządowych, którym na sercu leży dobro Górnego Śląska, uczciła 1150-tą rocznicę Chrztu Śląska okolicznościową uchwałą. Jak można było przypuszczać podniosły się głosy oburzenia. Co jednak ciekawe, głosy te nie dotyczyły samego faktu Chrztu, choć nie jest to wydarzenie jednoznaczne w historii. Głosy te grzmiały, że oto zupełnie niepotrzebnie uderza się w odwieczną jedność wszystkich mieszkańców Rzeczypospolitej.

Z Chrztem Śląska jest problem. Problem bo dowodów historycznych potwierdzających tezę, że chrześcijaństwo dotarło na Śląsk tak wcześnie jest tylko nieznacznie więcej niż tych, które tę tezę negują. Faktem jednak bezspornym jest to, że od 863 roku bizantyjscy misjonarze Cyryl i Metody prowadzili wśród ludów żyjących w granicach Państwa Wielkomorawskiego misję chrystianizacyjną. Innym faktem jest to, że w skład tego Państwa wchodziły tereny dzisiejszego Górnego Śląska, Dolnego Śląska i Małopolski. Choć – najprawdopodobniej – tereny te zostały przyłączone do Wielkich Moraw później, w okresie panowania Świętopełka I (871 – 894) czyli już po – świętowanej obecnie – symbolicznej dacie Chrztu Śląska. Ale nikt też z tych, którzy opowiadali się za organizacją obchodów nie twierdził, że jest absolutnie przekonany, że w tym roku ochrzczono Śląsk. Chodzi raczej o pewien symbol. Bo czyż rok 966, rok Chrztu Polski jak uczą w szkole, nie jest pewnym symbolem? Wiadomo na pewno, że w tym roku ochrzczony został władca państwa Polan. Nie znane są jednak pobudki, które nim kierowały by to uczynić. Nie można w 100% określić czy został do chrztu zmuszony przez margrabię Marchii Wschodniej czy uległ namowom swojej małżonki, księżniczki czeskiej Dobrawy, czy raczej chrzest i małżeństwo z Dobrawą było częścią tego samego planu, który miał oddalić możliwość ataku ze strony niemieckich margrabiów i „nawracania mieczem”. Nie wiadomo też dokładnie czy chrzest odbył się w Poznaniu, Gnieźnie czy może w bawarskiej Ratysbonie. Ważną kwestią jest też fakt, że w 966 roku ochrzczony został tylko Mieszko I. Mieszkańcy – w zależności od regionu – jeszcze długo mogli żyć w pogaństwie. Wszak jeszcze w późnym średniowieczu kult pogańskich bożków miał się całkiem dobrze. Więc rok 966 jest równie symboliczną datą jak rok 863. Tym bardziej, że w momencie chrztu Mieszka Śląsk nie wchodził w skład państwa Polan. Czyli sytuacja jest analogiczna do momentu chrztu Wielkich Moraw, w czasie którego Śląsk również nie był częścią tego państwa.

Powyższe kontrowersje nie budzą jednak niepokoju pewnych środowisk. Ich niepokój budzi to, że świętując Chrzest Śląska, który – z dużym przybliżeniem – odbył się cały wiek wcześniej niż Chrzest Polski, podaje się w wątpliwość podstawowy fundament, na którym została zbudowana tożsamość współczesnych Polaków – jedność wszystkich ziem i wszystkich mieszkańców państwa polskiego. A poddanie tego w wątpliwość to zbrodnia niesłychana, za którą grozić powinno co najmniej dożywocie.

Facebook