Pszczoły a sprawa szkocka. I śląska.

 

Wczoraj na Górnym Śląsku obchodziliśmy 140-tą rocznicę urodzin głównego autora Statutu Organicznego autonomicznego województwa śląskiego (czyli konstytucji górnośląskiej autonomii), Konstantego Wolnego. Dziś (6.04.2017 r.) z kolei Szkoci obchodzą 697-mą rocznicę podpisania Deklaracji z Arbroath, dokumentu sygnowanego przez 50 szkockich możnowładców, w którym przedstawiają oni papieżowi argumenty za uznaniem pełnej niezależności Szkocji od Anglii (taka a’la średniowieczna deklaracja niepodległości) i prawa Szkotów do swobodnego wyboru swojego władcy (de facto uznania za króla Roberta I de Bruce, zwanego – wbrew obecnej obiegowej opinii – „Walecznym sercem” (Braveheart); w filmie o tym tytule przydomek ten nosi William Wallace, ale to li tylko artystyczny zabieg Mela Gibsona).

Nie będę się jednak w tym miejscu rozwodził na temat owego szkockiego oświadczenia woli, jego skutków i dalszej z nim związanej historii (ci których temat zaciekawił z łatwością wygooglują sobie te informacje) i potraktuję Deklarację z Arbroath instrumentalnie, czyniąc z niej pretekst do zaprezentowania Wam szkockiej muzyki. Ale nie takiej stereotypowo szkockiej z dudami (wbrew pozorom ten instrument absolutnie nie zwie się „kobzami”), ale popularno-rozrywkowej. I też nie chodzi mi o szkockiego pieśniarza z najsłynniejszym ochrypłym głosem świata (Roda Stewarta), ale trochę zapomnianą, a przez młodzież kompletnie nieznaną, popową grupę, Middle of the Road. Choć największe sukcesy odnosili oni na początku złotej ery Disco, to jednak klasyczne brzmienie gitar prowadzącej i akompaniującej oraz perkusji sytuuje zespół zdecydowanie poza tym gatunkiem muzycznym. Pewnie większość z Was kojarzy szlagry „Soley Soley”, „Tweedle Dee, Tweedle Dum” czy „Chirpy Chirpy Cheep Cheep”. Dziś zaprezentuję jednak inny utwór, choć z tym samym, charakterystycznym brzmieniem gitar i głosu wokalistki Sally Carr. Grupa słynęła z prostych, wręcz infantylnych, tekstów swoich piosenek. Nie inaczej jest w przypadku „Queen Bee”. Ale czy słuchając takich kawałków ktokolwiek czuje potrzebę skupienia się na ich walorach literackich?

Z drugiej jednak strony w erze hipisowskich „dzieci kwiatów” wielu twórców, z samymi Beatlesami na czele, w swoich tekstach ukrywało pełne dwuznaczności i/lub niedomówień „drugie dno”. Zatem można podejrzewać, że również w tej piosence, miód, o którym ona opowiada, to nie miód tylko nielegalny narkotyk. Teoretycznie – na co szansa jest oczywiście bardzo niewielka, ale dla naszych luźnych dywagacji możemy założyć, że jest to prawda – może być i „trzecie dno”. Zgodnie z taką teorią, tytułowa pszczela królowa to metafora innej królowej, czy raczej – zabierającego swoim poddanym wytworzone przez nich dobra (miód) – Rządu Jej Królewskiej Mości. 4 dekady temu Szkoci mogli tylko marzyć o zmianach obowiązujących zasad. Dziś Londyn nie zabiera im już całego „miodu”. Mimo to w obliczu wystąpienia brytyjskich uli z europejskiej pasieki, szkockie pszczoły chcą przegłosować pozostawienie swojego ula w tej pasiece wbrew woli pozostałych brytyjskich pszczół. Trzymajmy więc kciuki, by brukselskie trutnie pomogły Nicoli Sturgeon, wybranej przez poddanych królowej szkockich pszczół, w jej rozgrywce z Theresą May, królową pszczół angielskich (nominalna królowa udaje, że ta gra jest poza jej majestatem). Jakkolwiek skończy się ten pojedynek, zastanawiające jest, że po 7 wiekach Szkoci wciąż muszą szukać sojuszników na kontynencie. Kiedyś w Rzymie, teraz w Brukseli.

Śląskie pszczoły też mają sojuszników w ulach całej Europy (również w ulach szkockim czy walijskim), o czym przekonaliśmy się w trakcie zeszłotygodniowego zjazdu Wolnego Sojuszu Europejskiego. A jednak nie mają na razie co liczyć na pozostawienie im miodu w ilości większej niż ochłapy z pańskiej krauzy [słoja] w postaci kulejącej samorządności. Mało tego. Postępująca gwałtownie centralizacja zarządzania polskim ulem już niedługo sprawi, że jeszcze mniej tego miodu na Śląsku pozostanie. Wszak królowa polskich pszczół pozostaje pod przemożnym wpływem pewnego, pragnącego dyrygować wszystkimi dziedzinami pszczelego życia, małego trutnia…

 

Facebook