Piszymy pō naszymu

Zakończeniem rocznej pracy „komisji kodyfikacyjnej”, która opracowywała nową, śląską ortografię było opublikowanie „Ogólnych zasada teoretycznych kodyfikacji pisowni”. Dokument ten zawiera podstawowe zasady, które służą usystematyzowaniu tego jak się po śląsku pisze.

Szczewik czy strzewik?

Jedną z głównych zasad pisowni było zachowanie ciągłości historycznej w pisowni, która pozwoli na łatwiejsze odczytywanie zapisanych słów. Pomimo tego, że w języku śląskim zbitek spółgłosek „trz”, „strz”, „drz”, „zdrz” uległ zatarciu i teraz występuje wyłącznie jako „cz”, „szcz”, „dż” czy „żdż” to zapisujemy je „po staremu”. Dlatego będziemy mieć „strzewiki”, „strzylać”, „zdrzadło”, „trzidziści”, „trzi” a nie „szczewiki”, „szczylać”, „żdżadło”, „czidziści”, „czi” choć tak właśnie wymawiamy. Ta kwestia była w trakcie prac komisji budziła największe spory, ale ostatecznie ustalony zapis wydaje się teraz, po 3 latach, prawidłowy.

Gowa czy głowa?

W przypadku zaniku spółgłoski „ł” postanowiono jednak inaczej niż w przypadku pierwszej zasady. Stwierdzono, że zmiany fonetyczne są na tyle istotne, że należy je umieścić w pisowni. Tym bardziej, że ten zapis nie spowoduje w żadnych utrudnień w rozumieniu tekstu, jak mogłoby to mieć miejsce w przypadku zapisu takich słów jak „czi”. Dlatego mamy „gowa”, „gupi”, „chop”, „tuste wosy” a nie „głowa”, „głupi”, „chłop”, „tłuste włosy”. Z pewnością ta reguła uchroni śląską odmienność językową w przypadkach, w których dane słowo brzmi niemal identycznie (jedyna różnica to właśnie brak „ł”) w języku śląskim i polskim np. „gowa”/„głowa”.

Czŏrny czy cŏrny?

Proces fonetyczny polegający na wymawianiu spółgłosek przedniojęzykowo-zębowych przedniojęzykowo-dziąsłowych („c”, „s”, „z”, „dz”) zamiast spółgłosek przedniojęzykowo-dziąsłowych („cz”, „sz”, „ż”, „dż”) nazywa się naukowo mazurzeniem, albo – pō naszymu – sycyniym. Na Górnym Śląsku są zarówno tereny, na których używa się mazurzenia, jak i tereny, na których mazurzenie nie występuje. Dla uproszczenia zasad ortograficznych postanowiono, że mazurzenie nie będzie zapisywane. Zatem pisać będziemy przez „cz”, „sz”, „ż”, „dż”. Możliwe jest jednak odczytanie tego zapisu na dwa sposoby – albo bez mazurzeniem, albo – na terenach gdzie się mazurzy – z mazurzeniem. Zatem piszemy „czŏrny”, „czowiek”, „sztyry”, „czas”, ale na terenach mazurzących powinniśmy czytać „cŏrny”, „cowiek”, „styry”, „cas”.

Kecka czy kiecka?

W przypadku samogłoski „e” bądź zmiękczonej „ie” występujących po spółgłoskach „k” lub „g” zapisujemy „twardo” bez samogłoski „i”. Czytać możemy jednakże – podobnie jak w poprzedniej zasadzie – zgodnie ze zwyczajem. Czyli piszemy „kecka”, „szpigel”, ale czytać możemy również „kiecka”, „szpigiel”.

Samogłoski pochylone

Brak świadomości wypowiadania przez Ślązaków samogłosek pochylonych jest głównym powodem stereotypu o „śląskim akcencie”. Słuchacze odnoszą wrażenie, że Ślązak wypowiada słowa trochę inaczej niż Polak. Sądzą, że to różnica w akcentowaniu, choć akcent w obu językach jest dokładnie ten sam. Pochylone samogłoski „e” (przechodząca w „i” bądź „y”), „o” (przechodząca w „u”) i „a” (przechodząca w „o”) przybierają podwyższoną artykulację niż „czyste” samogłoski jasne występujące np. w języku polskim. W dawnych czasach występowały one również w tym języku, ale w toku ewolucji języka zostały z niego usunięte. Ich pozostałością jest litera „ó” obecnie czytana jako zwykłe „u”. Pochylone „o” jest najpowszechniej występującą samogłoską w języku śląskim. I znalazło to swoje odzwierciedlenie w śląskim alfabecie – głoskę tę zapisujemy jako „ō”. Występuje ona przede wszystkim przed „nosówkami” „m”, „n”, a także wszędzie tam gdzie w języku polskim jest litera „ó”, np. „dōm”, „ōma”, „mōndry”, „gōra”, „mrōz”.

Labializacja

Początkowe, nagłosowe „o” jest często poprzedzane protetyczną głoską „ł”. W nowej ortografii zjawisko to jest zapisywane za pomocą znaku „ô”. Jest to litera interdialektalna tj. możliwy jest jej odczyt jako zwykłe „o” bądź sylabę „uo”. Labializacja nie występuje na całym obszarze śląskojęzycznym. W zależności od tego jakim dialektem języka śląskiego posługuje się czytelnik, może on w różny sposób odczytać dane słowo, np. „ôkno” jako „okno” bądź „uokno”, „ôszkrabiny” jako „oszkrabiny” lub „uoszkrabiny”. Wyjątki to słowa gdzie „uo” występuje na całym obszarze np. „łokeć” lub „łōnaczyć”.

Dyftong „ou”

Dawne pochylone „a” na różnych obszarach Górnego Śląska wyewoluowało w różny sposób. Na większości obszaru, we wschodniej i południowej części, powstała w tym miejscu samogłoska „o”, natomiast w części zachodniej (większość województwa opolskiego) powstał dyftong „ou”. Zjawisko to zapisujemy za pomocą kolejnego, interdialektanego znaku „ŏ”. Wyrazy, w których występuje „ŏ” odczytujemy następująco: „gŏdka” jako „goudka” (opolskie) i „godka” (pozostały obszar), „jŏ” jako „jou” i „jo”, „kołŏcz” jako „kołoucz” i „kołocz”. Dla Ślązaków spoza woj. opolskiego pewnym ułatwieniem jest znajomość języka …polskiego. Tam gdzie w języku polskim występuje samogłoska „a”, a w dialektach cieszyńskich oraz centralnych (z okręgu przemysłowego) występuje samogłoska „o”, tam w dialektach opolskich występował będzie dyftong „ou”, a więc zapisywać będziemy jako „ŏ”. Ta zasada dotyczy oczywiście słownictwa, które jest wspólne dla języka polskiego i śląskiego.

Facebook