Mikołoj. Fakty i mity

 

Dzisiej 6 grudnia. Mikołaja. Kŏżdy cosik ôd niego dostanie:

a) te cołkym grzeczne gyszynki
b) te mynij grzeczne hasie* i ôszkrabiny (obierki z kartofli)
c) te nojmynij grzeczne szmary/lyjty (lanie)

Od parunastu lat zwyczaje związane z dzisiejszym dniem i tą osobą niebezpiecznie się zmieniają. Rozprawmy się z powstałymi w ostatnim czasie mikołajowymi mitami.

  1. Mikołoj prziłazi 6 grudnia. Niy we Wilijŏ.

    Niby podstawowa informacja, o której wszyscy wiedzą, ale jednak pop-kultura robi swoje i coraz częściej widzi w mediach Mikołaja przy choince. Jeśli do jakiegoś dziecka Mikołaj dzisiaj nie przyjdzie, to dziecko to ma niewyobrażalnego pecha bo prawdopodobnie mieszka poza Śląskiem a jego rodzice kultywują obce kulturowo na Śląsku zwyczaje. I jednocześnie łamią podstawowe prawa obywatelskie małego człowieka do dwukrotnego otrzymywania prezentów w grudniu (trzykrotnego jeśli się urodził w grudniu). Dlatego też można takiemu dziecku doradzić by zgłosiło tę sprawę do Rzecznika Praw Dziecka. Albo Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik z kolei naśle na rodziców policję, prokuraturę, CBŚ, CBA, NIK, CIA, FBI albo nawet samego nowego Ministra Obrony Narodowej. Po takich doświadczeniach za rok rodzice z pewnością zorganizują wizytę Mikołaja. W domu. Nie jakiś erzac w postaci spotkania z Mikołajem w przedszkolu/szkole czy centrum handlowym.

  2. Mikołoj włazi bez dźwiyrza.

    W telewizji oglądamy Mikołaja wchodzącego przez komin. I podróżującego latającymi saniami ciągniętymi przez renifery. Ale i tak wszyscy wiedzą, że to triki filmowe. Bo prawdziwy Mikołoj niy poradzi furgać. Ani niy mieści sie w kōminie (bo je za ruby, ale ô tym ciiiii). Ani niy przelezie bez ściana abo zawarte ôkno. Bez to jak Mikołoj włazi ôd kuchni abo ze sypialni to trza dobrze na niego badnōńć. Bo to pewnikym sie przeblyk jakiś ujek/ōnkel.
    Umiejętność przenikania przez ścianę/okno posiada tylko Dzieciōntko (w Ewangeliach wprawdzie napisano, że Chrystus tak potrafił dopiero po zmartwychwstaniu, ale nikt niy wiy co sie dzioło we Betlyjce kej Maryja z Jōzefym sie drzimli) a tyż Hazŏk (Zajączek, któremu pewnie Dzieciōntko przekazuje na Wielkanoc swoje Moce). Ale niy Mikołoj.

  3. Mikołoj je dobry, ale tyż surowy

    W ostatnich czasach nastąpiła dalekoidąca liberalizacja obyczajów. Dzieci zwracają się do rodziców, dziadków, generalnie osób starszych tak samo jak do rówieśników. To oczywiście jest problemem tych osób jeśli sobie na to pozwalają albo wręcz życzą. Jednak Mikołoj to Mikołoj. Bez to niy śpiywōmy w jego towarzistwie:
    Mikołaju Świynty
    Pocałuj mie w piynty.
    A na drugi rŏz,
    Pocałuj mie w nos.
    Bo: wejrzij na pōnkt b) abo c) na samym wiyrchu. Niy gŏdōmy tyż do niego „Santa”, a samego dzisiejszego dnia niy mianujymy „Mikołajki”. Mikołajek to je taki bohater francuskich ksiōnżek (na ôbrŏzku niżyj). A tyn co dzisiej dŏwŏ gyszyki to MI-KO-ŁOJ.

    mikołajekTo samo sie tyczy przimiōtnika „mikołajkowy” (Pōn Bōczku, Ty to słyszysz i niy grzmisz?).

  4. Ôbleczynie

    Na temat ubioru Świętego ostatnimi czasy wylano już morze atramentu czy raczej zapełniono wiele dysków internetowych serwerów. Świadczy o tym choćby poniższy obrazek. Nie będę więc zabierał głosu w tej kwestii i dodam tylko, że jeśli – jako rodzice – nie dysponujemy strojem Mikołaja-biskupa, możemy się posiłkować strojem Mikołaja-krasnala. Lepij czyrwōny krasnolud niźli żŏdyn.

    mikołoj
    Trza za to trza pedzieć co noszynie dzisiej mycki (czapki) Mikołaja (tego rubego krasnala) je szpetne. To wyglōndo jakby co roku miała być prymiera filmu „Kingsajz 2”. Lepij bydzie jak za dwa tydnie bydziecie lŏtać w mantlu (płaszczu) Dartha Vadera niźli dzisiej w tych myckach…

  5. Mikołoj wiy wszyjsko, ale je już stary i czasym może sie pokŏzać u niego skleroza

    Mikołaj dysponuje biurokratyczną machiną (ale NIE pracują u niego żadne elfy ani renifery), która pomaga mu zapamiętać, które dzieci były grzeczne, a które nie i co jednym i drugim podarować. Współpracuje w tych kwestiach z Dzieciōntkym i Hazŏkym, a ci z kolei – jak powszechnie wiadomo – są wszechwiedzący. Więc i Mikołaj wie wszystko, choć czasem – z uwagi na zaawansowany wiek – może o pewnych szczegółach zapomnieć. Dlatego też dozwolone jest by rodzice, dziadkowie i reszta rodziny przypominali Mikołajowi w czasie jego wizyty o „zasługach” swoich pociech.

 

* – jak wtoś mŏ w dōma c.o. i niy wiy jak wytuplikować bajtlōm co ônych czekŏ jak niy bydōm posłuszne, to może pokŏzać tyn ôbrŏzekhasie

Facebook