Najdłużej niepodległe śląskie księstwo leżało na obszarze, który do Śląska nie należy już od ponad 200, a według niektórych interpretacji od prawie 500 lat. A jednak nadal obydwie kultury są sobie dość bliskie.

Księstwo Siewierskie. Między Śląskiem a Polską

Terytorium Księstwa Siewierskiego rozciągało się na 607 km2 obszaru wciśniętego klinem pomiędzy Brynicę na zachodzie a Wartę i Czarną Przemszę na wschodzie. Obejmowało większość dzisiejszego powiatu będzińskiego (bez części Będzina), zachodnią część powiatu myszkowskiego, oraz niewielkie fragmenty powiatu tarnogórskiego (gminę Ożarowice wraz z lotniskiem w Pyrzowicach), zawierciańskiego, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca. Obecnie często jest mylone z Zagłębiem Dąbrowskim choć tereny obu krain zazębiają się tylko w niewielkim stopniu. Zagłębie to wielkie, przemysłowe miasta, a dziedzictwo Księstwa Siewierskiego to wsie i małe miasteczka niemal nietknięte przemysłową rewolucją XIX wieku.

Z rąk do rąk

Tereny pogranicza mają to do siebie, że często stają się przedmiotem walk a czasem transakcji handlowych pomiędzy większymi sąsiadami. Tak też było w przypadku terenów Księstwa Siewierskiego. W testamencie Bolesława Krzywoustego z 1138 r. tereny te przypadły dzielnicy senioralnej rozciągającej się od Ziemi Krakowskiej aż po Pomorze Gdańskie. Jednakże już w roku 1179 Kazimierz Sprawiedliwy, po zdobyciu władzy w Krakowie, oddał Mieszkowi Plątonogiemu, księciu raciborskiemu (od 1201 również opolskiemu), kasztelanie oświęcimską i bytomską. Częścią tej ostatniej były tereny późniejszego Księstwa Siewierskiego. Była to forma zapłaty za wsparcie udzielone Kazimierzowi Sprawiedliwemu przez księcia raciborskiego w walkach dynastycznych pomiędzy Piastami o tron krakowski. W ten sposób tereny te stały się częścią Śląska. W czasie najazdu Tatarów w 1241 r. zostały splądrowane, a sam Siewierz spalony. W roku 1266 po raz pierwszy wspomniano o nich jako o wyodrębnionym terytorium dystryktu siewierskiego. Od 1281 r. dystrykt leżał w granicach nowopowstałego Księstwa Bytomsko-Kozielskiego. W okresie 1316-37 był władany przez jednego z synów Kazimierza I Bytomskiego. Po raz pierwszy w historii był więc odrębnym, choć w pełni jeszcze zależnym, podmiotem prawa lennego. Wreszcie w roku 1337 został wykupiony przez Kazimierza Cieszyńskiego. 4 lata później książę cieszyński wyodrębnił Księstwo Siewierskie, co poniekąd sankcjonowało wcześniejsze, częściowo niezależne od Bytomia rządy.

Na Śląsku jeszcze czy już w Polsce?

Książę Wacław I Cieszyński nie miał szczęścia. Konflikty, w które z własnej bądź innych winy popadał wyczyściły skarbiec księstwa do cna. Wystawił więc na sprzedaż część swoich dóbr, a Księstwo Siewierskie postanowił kupić za 6 tysięcy grzywien biskup krakowski. W 30 grudnia 1443 roku dokonano aktu sprzedaży, który miał wejść w życie 1 stycznia następnego roku. Bracia Wacława wraz z innymi śląskimi, sympatyzującymi z husytami, książętami wystąpili jednak zbrojnie przeciw tej transakcji. Walki trwały 10 lat, lecz niczego nie zmieniły. W 1453 roku biskup krakowski stał się faktycznie księciem siewierskim, choć dopiero w 1484 r. zaczęto formalnie tak biskupów tytułować. Od tego momentu mamy do czynienia z księstwem biskupim. Wiele źródeł podaje datę sprzedaży Księstwa Siewierskiego jako ostateczne odłączenie tego terenu od Śląska. Tymczasem Księstwo nie stało się wówczas częścią Rzeczypospolitej i oficjalnie pozostawało niepodległe. Nie była to w feudalnej Europie sytuacja wyjątkowa. Zdarzało się często, że wasal władał jednocześnie jakimś innym, niezależnym terytorium dzięki czemu był poniekąd równy swemu seniorowi, np. książę Normandii był wasalem króla Francji, ale jako król Anglii był mu równy. Tak więc biskupi krakowscy byli poddanymi polskiego króla (to on zatwierdzał ostatecznie kandydaturę na kościelny urząd biskupa krakowskiego), ale udając się do Siewierza, nie podlegali jego władzy. Sami stanowili prawo w Księstwie, zresztą o wiele bardziej surowe niż w Rzeczypospolitej, co najlepiej odzwierciedlało przysłowie opryszków z tamtych czasów: „Kradnij, zabijaj, ale Siewierz omijaj”. Siewierz miał własny skarb i wojsko, choć nie zawsze było w stanie uchronić ono księstwo przed atakami obcych. W czasie potopu szwedzkiego na jego terenie stacjonowały wojska Stefana Czarneckiego. Skłoniło to Szwedów do zajęcia księstwa, które formalnie pozostawało neutralne. Wreszcie w 1790 roku Sejm Wielki dokonał inkorporacji Księstwa Siewierskiego do Rzeczypospolitej. Oznaczało to zakończenie okresu 2,5-wiecznej niepodległości księstwa. I to w czasie gdy pozostałe państewka Piastów śląskich już od dawna pozostawały lennem czeskim, a później austriackim. Można uznać tę datę za ostateczne związanie się ziemi siewierskiej z Polską. Chociaż już po 5 latach, po III rozbiorze, Księstwo znalazło się pod administracją pruską i wkrótce zostało zlikwidowane. Napoleon w 1807 roku je reaktywował, ale po kolejnym zwrocie historii i wkroczeniu Rosjan w 1813 r., zostało ostatecznie skasowane. Mimo to biskupi krakowscy nadal tytułowali się Książętami Siewierskimi. Ostatnim, który tego tytułu używał był zmarły w 1951 roku Adam Sapieha.

Co nas łączy, co nas dzieli?

Nie ulega wątpliwości, że tereny byłego Księstwa Siewierskiego nie leżą na Śląsku. Nie używa się tu języka śląskiego i wielu innych elementów śląskiej kultury. Ale jest też wiele podobieństw pomiędzy nimi. Na ziemi siewierskiej jada się niektóre śląskie potrawy, nieznane gdzie indziej w Polsce. Kultywuje się niektóre śląskie zwyczaje, a mieszkańcy w dużym stopniu wykazują się śląską mentalnością np. stereotypowym niemal śląskim umiłowaniem porządku. Cechy te nie łatwo uchwycić jednak na pierwszy rzut oka i zaobserwować je można dopiero porównując mieszkańców wsi i miasteczek ziemi siewierskiej z napływową ludnością wielkich miast Zagłębia Dąbrowskiego.

Facebook