EURO spoko a kibice na Górnym Śląsku mają problem

Kilka klubów piłkarskich naszego regionu (Ruch Chorzów, Górnik Zabrze, GKS Tychy, Ruch Radzionków) otrzymało licencje na grę w różnych klasach rozgrywkowych pod warunkiem, że nie będą grały na własnych stadionach. Nie ma w tym jednak nic dziwnego. O to właśnie same kluby wnioskowały. Stadion Ruchu w Chorzowie ma według komisji licencyjnej zbyt wiele usterek by go dopuścić do rozgrywek, a Stadion Śląski, na którym Niebiescy mieli grać, z powodu feralnych „krokodyli” wciąż jest remontowany. Dlatego też Ruch zgłosił do rozgrywek stadion Piasta w Gliwicach. Podobnie, z powodu remontu swojego stadionu w Zabrzu, Górnik zgłosił stadion Zagłębia Sosnowiec, GKS Tychy stadion w Jaworznie, a Ruch Radzionków w Bytomiu. Wszystko to zostało „klepnięte” przez komisję licencyjną i pewnie nie byłoby powodu by ten temat gościł na łamach NGŚ, gdyby nie nowe pomysły policji.

Otóż Komenda Wojewódzka Policji wymyśliła, że transport dużych grup kibiców, szczególnie kibiców Ruchu do Gliwic przez Zabrze i kibiców Górnika do Sosnowca przez Chorzów, obarczony jest zbyt dużym ryzykiem starcia wrogich sobie grup. Ponieważ zgodnie z Ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych to policja musi zabezpieczyć to co dzieje się poza stadionem, policjanci wojewódzcy szybko policzyli, że kosztowałoby ich to bardzo dużo. I poszli po najmniejszej linii oporu namawiając prezydentów Gliwic, Sosnowca, Bytomia i Jaworzna, by ci wydali zgody na rozgrywanie meczów, ale bez publiczności.

Gdy trwały przygotowania do turnieju EURO 2012 śląska Komenda Wojewódzka nie protestowała gdy otrzymywała z Warszawy rozkazy dostarczenia posiłków do ochrony EURO. Mistrzostwa Europy przestały być nasze w momencie, w którym skreślono Chorzów z listy miast organizatorów. A jednak i my ponieśliśmy duże koszty związane m.in. z zapewnieniem bezpieczeństwa. Okazało się, że prawie 10% śląskich policjantów wysłano do Warszawy, Poznania, Wrocławia i Gdańska celem ochrony zjeżdżających tam kibiców. Wówczas ustami rzecznika komendy, podinspektora Andrzeja Gąski, zostaliśmy zapewnieni, że bezpieczeństwo naszych miast nie ucierpi z powodu wyjazdu tysiąca funkcjonariuszy na EURO. Dlaczego zatem użycie niewielkiej części z tego tysiąca, do konwojowania grup kibiców Ruchu czy Górnika, miałoby tak bardzo zagrozić naszemu bezpieczeństwu na ulicach?

Prawdziwy kibic nie miał wielkich szans na obejrzenie meczu na EURO na stadionie. Najpierw mógł wygrać bilet w loterii organizowanej przez UEFA, później przez poszczególne firmy-sponsorów tego turnieju. Prawdopodobieństwo wygranej było jednak niezmiernie małe biorąc pod uwagę ilość chętnych. Za to na trybunach mogliśmy obejrzeć cała warszawską śmietankę, począwszy od polityków wszystkich ogólnopolskich partii, na celebrytach skończywszy. Wychodzi więc na to, że śląska policja chroniła na EURO Kubę Wojewódzkiego, Oliviera Janiaka czy Annę Muchę. Teraz jednak będzie musiała zacisnąć pasa, więc kibice Niebieskich i Górnika nie zobaczą w tym sezonie swoich ukochanych drużyn na żywo.

Facebook