Mija właśnie 200 lat od bitwy pod Lipskiem. W dniach 16-19.10.1813 starły się wojska francuskie z kolejną, szóstą już, koalicją antynapoleońską. Wcześniej jednak Napoleon był postrachem całej Europy.

Na Śląsk Francuzi dotarli stosunkowo późno – dopiero na przełomie 1806/7 r. Znany poeta, Joseph von Eichendorff, wspomina w pamiętnikach m.in. o oblężeniu Koźla. Cała kampania 1806-7 r. zakończyła się klęską Prus i upokarzającym dla nich pokojem w Tylży. Dzięki temu podjęto jednak reformy wewnętrzne (zniesienie poddaństwa chłopa i pańszczyzny), które unowocześniły pruskie państwo.

Zanim to jednak nastąpiło Napoleon wybrał się do Rosji (1812 r.), gdzie w wyniku wielkich mrozów utracił całą Wielką Armię. W kolejnym roku Francuzi utracili kolejne tereny, m.in. Księstwo Warszawskie czy Śląsk, na obszarze którego rozpoczął działalność sławny, zasłużony w walkach z Napoleonem, ochotniczy Freikorpus von Lützowa. Nim odbudowano francuską armię front znalazł się już na zachód od Odry. I właśnie pod Lipskiem doszło do decydującego starcia. Naprzeciwko Napoleona stanęły Austria, Prusy, Rosja i Szwecja. Przy Francuzach pozostały tylko wojska saskie (które później i tak przeszły na stronę wroga) oraz polskie.

Bitwa zakończyła się klęską Francuzów i de facto zamknęła okres wojen napoleońskich (z krótką, 100-dniową, zakończoną pod Waterloo przerwą). W wyniku tego rozpoczął się na Śląsku, który wcześniej – jako arena zaciekłych wojen – wielokrotnie pustoszony był przez rozmaite wojska, długoletni okres pokoju, który w połączeniu ze wspomnianymi już reformami doprowadził do dynamicznego rozwoju przemysłu i – w efekcie – „złotego wieku Śląska”.

Facebook